<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2" ?>
<rss version="2.0">
<channel>
	<title>Forum Prawnikow</title>
	<description>bezpłatne porady prawne</description>
	<link>http://forum.prawnikow.pl/forums.html</link>
	<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 17:40:47 +0100</pubDate>
	<ttl>10</ttl>
	<item>
		<title>Sprzedaz mieszkania wykupionego od gminy</title>
		<link>http://forum.prawnikow.pl/Sprzedaz-mieszkania-wykupioneg-t85232.html</link>
		<description>Witam.Pytanie jest nastepujace,sprzedajac mieszkanie wyykupione od gminy,przed uplywem 5 lat bez oddawania bonifikaty.Musze pieniadze przeznaczyc na cele mieszkaniowe.Jakie są to cele,oprucz tych z art. 68 ust.2 ? Czy doknczenie budowy,bedzie zgodne z tym artykułem? Lub np spłata kredytu zaciagnietego na zakup innego mieszkania? Z góry dziekuję.</description>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 17:35:06 +0100</pubDate>
		<guid>http://forum.prawnikow.pl/Sprzedaz-mieszkania-wykupioneg-t85232.html</guid>
	</item>
	<item>
		<title>porzucenie pracy?????????</title>
		<link>http://forum.prawnikow.pl/porzucenie-pracy-t85231.html</link>
		<description><![CDATA[Witam!Mój problem tkwi w tym iż pod koniec lutego dosatłam telefon w sprawie pracy.W ten sam dzień miałam juz zostać na "doszkoleniu"--&gt;patrz-&gt;przyglądaniu się co robi robi inna pielęgnarka.Od dnia 24.02-10.03 chodziłam do "pracy"ale bez podpisanej umowy,tzn.szef twierdził że umowa jest ale została w ich biurze rozliczeniowym no i nie małam jej przyjemności podpsać.Dna 11.03 nie poszła juz do pracy(nie widziałm umowy na oczy an jej nie podisywałam)myśląc że ne będze problemu.Dziś zadzwonnłam do szefa,z pytaniem czy dostane zarobione pieniążki(9zł.za godzne na rękę tak było mówione na rozmowie w 1szym dniu pracy)Ale dowiedziałam się że mój czyn to porzucenie miejsca pracy a pieniędzy nie dosatne.Czy jest to faktycznie porzucenie mejsca pracy i czy w jakiś sposób mogę odzyskac należne mi pieniądze??(dodam ,że w pracy był zeszyt w którym wpisywałam godz.przyjścia i wyjścia z pracy).Z góry serdeczne dzięki za odpowiedz.]]></description>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 17:27:17 +0100</pubDate>
		<guid>http://forum.prawnikow.pl/porzucenie-pracy-t85231.html</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Podatek od ustanowienia odrębnej własności lokalu</title>
		<link>http://forum.prawnikow.pl/Podatek-od-ustanowienia-odrebn-t85230.html</link>
		<description><![CDATA[Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego (w bloku) przekształciłem na własność odrębną. Mam akt notarialny &#8222;Umowa ustanowienia i przeniesienia odrębnej własności lokalu&#8221;.<br />Czy mam jakieś zobowiązania wobec &#8222;fiskusa&#8221;. Powinienem powiadomić? Zapłacić jakiś podatek? Wykazać w zeznaniu podatkowym PIT?<br />]]></description>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 17:24:19 +0100</pubDate>
		<guid>http://forum.prawnikow.pl/Podatek-od-ustanowienia-odrebn-t85230.html</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Allegro, zwrot wadliwego przedmiotu i osoba prywatna</title>
		<link>http://forum.prawnikow.pl/Allegro-zwrot-wadliwego-przed-t85229.html</link>
		<description><![CDATA[Witam, zakupilem na allegro telefon. Bylo to Kup Teraz. Pomijajac wsystkie zdarzenia dotyczace wysylki i odbioru przejde do sedna.<br /><br />Telefon okazał się niezgodny z opisem aukcji. Mial byc nowy i nieuzywany z 24 miesieczna gwarancja.<br /><br />Okazalo sie ze telefon jest uzywany, porysowany i na dodatek niedzialajacy. Zostal zakupiony w sierpniu 2009 wiec nie ma 24 gwarancji.<br /><br />Chce zwrocic telefon, ale wiem ze sprzedajacy to osoba prywatna. Jakie mam prawa. Czy moge go zwrocic bez podania przyczyny lub żądać reklamacji?<br /><br />Proszę o odpowiedzi. Pozdrawiam]]></description>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 17:23:40 +0100</pubDate>
		<guid>http://forum.prawnikow.pl/Allegro-zwrot-wadliwego-przed-t85229.html</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Mieszkanie komunalne po śmierci Babci</title>
		<link>http://forum.prawnikow.pl/Mieszkanie-komunalne-po-smierc-t85228.html</link>
		<description><![CDATA[Witam (pisze w imieniu Bratanicy)<br />Proszę o informację, może komuś pozytywnie udało się ominąć bezduszny art. 691 KC w sytuacji podobnej jak moja.<br />W 1981 r urodziłam się i zostałam zameldowana w mieszkaniu komunalnym, w którym też był zameldowany od urodzenia mój Ojciec. Główny najemca to moja Babcia. Moja Mama była też zameldowana lecz wyjechał z Polski i zostało wymeldowana z 10 lat temu. W styczniu 2008 r zmarł mój Ojciec, a w październiku 2008 r. Babcia. ZMK odmówił przydziału mieszkania i grozi sądem oraz eksmisją. Dodam tylko, że nigdy nie wyprowadziłam (nie wymeldowałam) się z mieszkania i całe swoje życie przeżyłam w tym mieszkaniu. Mam dwójkę dzieci 5 i 10 lat<br />Może były już wyroki w podobnych sytuacjach, czekam na wszelkie informacje i porady]]></description>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 17:15:55 +0100</pubDate>
		<guid>http://forum.prawnikow.pl/Mieszkanie-komunalne-po-smierc-t85228.html</guid>
	</item>
	<item>
		<title>podział spadku</title>
		<link>http://forum.prawnikow.pl/podzial-spadku-t85227.html</link>
		<description><![CDATA[Witam,<br />Ma odbyć się sprawa o stwierdzenie nabycia spadku. Problem w tym że wszyscy spadkobiercy chcą aby cały spadek dostała jedna osoba ze spadkobierców. Co Państwo mi doradzicie w tej sytuacji jak to zrobić, o co wnosić do sądu i kiedy?(jak myślę po tej sprawie darowizna u notariusza będzie kosztowniejsza, to jak uniknąć tych kosztów?<br /><br />Czy na sprawie o stwierdzenie nabycia spadku można wnieść o podział spadku, czy po tej sprawie można wnieść?<br />]]></description>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 17:14:41 +0100</pubDate>
		<guid>http://forum.prawnikow.pl/podzial-spadku-t85227.html</guid>
	</item>
	<item>
		<title>odszkodowanie za żle wykonaną prace budowlaną</title>
		<link>http://forum.prawnikow.pl/odszkodowanie-za-zle-wykonana-t85226.html</link>
		<description>Biegły sądowy po raz kolejny nie dotrzymał terminu jaki wyznaczył mu sędzia na wykonanie opinii .Nie wniósł do sądu  by wyznaczyć kolejny termin(ostatni termin 10 luty) .Co robić w takim przypadku ,czy  sędzia może w jakiś sposób  przyśpieszyć prace biegłego.Czy mogę prosić o powołanie nowego biegłego ,by sprawa nabrała   jakiegoś tempa ,czy lepiej nie drażnić sąd  i   cierpliwie czekać.</description>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 17:10:43 +0100</pubDate>
		<guid>http://forum.prawnikow.pl/odszkodowanie-za-zle-wykonana-t85226.html</guid>
	</item>
	<item>
		<title>pozbawienie praw i zakaz widywania sie z dzieckiem</title>
		<link>http://forum.prawnikow.pl/pozbawienie-praw-i-zakaz-widyw-t85225.html</link>
		<description><![CDATA[Witam,chce pozbawic ojca praw do dziecka (3latka)i zakaz widywania sie z dzieckiem,powod;ojciec dziecka przebywal z dzieckiem zaledwie 1 miesiac (jak mialo roczek)bo wiecznie przesiaduje w wiezieniach(karne)nie interesuje sie dzieckiem,nawet nie placi alimentow ktore zasadzil je sad,(ma komornika)pare miesiecy po wyjsciu z wiezienia zwial za granice bo wyslano za nim list gonczy i nie wiadomo nic o nim,nie ma zameldowania(jest jak bezdomny)matka go wymeldowala ,ojciec dziecka oddzywa sie w tedy kiedy siedzi w wiezieniu ,bo nagle staje sie kochanym tatuskiem,a ja nie chce by dziecko odwiedzalo takie miejsca i bralo przyklad z tatusia,dziecko nie zna swojego taty dla niego to obcy czlowiek,bo kiedy pokazuje dziecku zdjecia i mowie ze to jego tata to mowi"nie mama to pan"czy mam szanse na pozbawienie praw ojca i zakaz zblizania sie do synka?w czasie kiedy on ucieka przed wiezieniem kolejnym?(list gonczy)i gdzie nikt nie wie gdzie przebywa?czy jest szansa na uzyskanie tego?Dziekuje]]></description>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 17:06:47 +0100</pubDate>
		<guid>http://forum.prawnikow.pl/pozbawienie-praw-i-zakaz-widyw-t85225.html</guid>
	</item>
	<item>
		<title>prawo matki</title>
		<link>http://forum.prawnikow.pl/prawo-matki-t85224.html</link>
		<description><![CDATA[witam<br />Tak naprawde nie wiem od czego zaczac...wiec zaczne od poczatku. Mieszkam w Anglii. Moja zona jeszcze w Polsce z dziecmi. Za kilka miesiecy bedziemy juz razem. Dzieci maja innego ojca, ktory na kazdym kroku robi zonie problemy. Dodam tylko, ze nie byli malzenstwem. Ojciec dzieci odwieza je kiedy tylko mu sie podoba. Czasami raz na 2 m-ce, czasami raz na m-c. Kilka tygodni temu zona dostala wezwanie do sadu w sprawie widzen. Ojciec dzieci oczywiscie sie nie stawil, co nas bardzo zdziwilo skoro to on zainicjowal wezwanie do sadu. Sad przelozyl rozprawe na dzisiaj. Zona przezyla dzis maly "szok" kiedy sad zasadzil widzenia 2 razy w miesiacu z mozliwoscia wyjscia na spacer. Dodam jeszcze, ze ojciec zgodzil sie na wyrobienie dzieciom paszportow na okres 4 lat  po dlugich namowach. Podstepem, ze tak powiem  wkoncu sie udalo. Co bedzie za 4 lata nawet nie chcemy myslec. Tak naprawde jestem zaskoczony decyzja sadu ktory opieral sie tylko na klamliwych zeznaniach ojca dzieci. Moja zona czula sie jak przestepca. A przeciez to ojciec dzieci jest ta "zla" strona w sprawie. Mamy poczucie, ze do konca zycia bedziemy zyli w "nerwach". CO MOZNA ZROBIC W TEJ SPRAWIE? Przeciez to My teraz jestesmy RODZINA.<br />Tak to wyglada w obszernym skrocie. Udziele wszelkich mozliwych odpowiedzi na przyszle pytania.<br />Dziekuje z gory&gt;<br />]]></description>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 16:53:23 +0100</pubDate>
		<guid>http://forum.prawnikow.pl/prawo-matki-t85224.html</guid>
	</item>
	<item>
		<title>prawo matki</title>
		<link>http://forum.prawnikow.pl/prawo-matki-t85223.html</link>
		<description><![CDATA[witam<br />Tak naprawde nie wiem od czego zaczac...wiec zaczne od poczatku. Mieszkam w Anglii. Moja zona jeszcze w Polsce z dziecmi. Za kilka miesiecy bedziemy juz razem. Dzieci maja innego ojca, ktory na kazdym kroku robi zonie problemy. Dodam tylko, ze nie byli malzenstwem. Ojciec dzieci odwieza je kiedy tylko mu sie podoba. Czasami raz na 2 m-ce, czasami raz na m-c. Kilka tygodni temu zona dostala wezwanie do sadu w sprawie widzen. Ojciec dzieci oczywiscie sie nie stawil, co nas bardzo zdziwilo skoro to on zainicjowal wezwanie do sadu. Sad przelozyl rozprawe na dzisiaj. Zona przezyla dzis maly "szok" kiedy sad zasadzil widzenia 2 razy w miesiacu z mozliwoscia wyjscia na spacer. Dodam jeszcze, ze ojciec zgodzil sie na wyrobienie dzieciom paszportow na okres 4 lat  po dlugich namowach. Podstepem, ze tak powiem  wkoncu sie udalo. Co bedzie za 4 lata nawet nie chcemy myslec. Tak naprawde jestem zaskoczony decyzja sadu ktory opieral sie tylko na klamliwych zeznaniach ojca dzieci. Moja zona czula sie jak przestepca. A przeciez to ojciec dzieci jest ta "zla" strona w sprawie. Mamy poczucie, ze do konca zycia bedziemy zyli w "nerwach". CO MOZNA ZROBIC W TEJ SPRAWIE? Przeciez to My teraz jestesmy RODZINA.<br />Tak to wyglada w obszernym skrocie. Udziele wszelkich mozliwych odpowiedzi na przyszle pytania.<br />Dziekuje z gory&gt;<br />]]></description>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 16:53:14 +0100</pubDate>
		<guid>http://forum.prawnikow.pl/prawo-matki-t85223.html</guid>
	</item>
</channel>
</rss>